Śniący mózg w butelce #647, czyli Mechanizm z Pasłęka

Wszyscy z Was słyszeli zapewne o Mechanizmie z Antykithiry(tych, którzy nie słyszeli odsyłamy do Wikipedii i Aetherpedii). Ale założę się o litr haustów truskawkowych, że nie słyszeliście o naszej, rodzimej, a do tego przebudzonej wersji tego mechanizmu. Już o to postarał się znany i lubiany zespół w postaci Facetów w Czerni i Cenzury… Na szczęście pośród Przebudzonych są tacy, którzy potrafią się przeciwstawić reżimowi ‚dni zamierzchłych’ i przekazać informację dalej. Dzięki ich relacji i naszemu wsparciu logistycznemu zdołaliśmy dowiedzieć się całkiem sporo o tym niezwykłym obiekcie.

Mechanizm z Pasłęka, bo tak roboczo określony został artefakt, jest mniej więcej wielkości piłki do koszykówki, w całości wykonany z drewna różnych gatunków (potwierdzono do tej pory: Quercus robur, Sorbus aucuparia, Taxus baccata, Salix alba, Diospyros ebenum, Araucarites sanctaecruci (sic!), oraz Salix yoshinoi; pięć innych gatunków nie zostało rozpoznanych mimo czynionych wysiłków). Zewnętrzna powłoka została wzmocniona za pomocą Materii do twardości powyżej skali Mohsa i zabezpieczona przed szkodliwym działaniem szerokiego spektrum czynników, z twardym promieniowaniem włącznie. Uzyskane za pomocą podstawowej manametrii odczyty przekraczają standardowe tło dla nasyconych obiektów o ponad 39 Merlinów, co czyni Mechanizm jednym z najpotężniejszych – według kryteriów nasycenia – obiektów magicznych. Ostrożne badanie za pomocą Materii i Sił nie zdołało przeniknąć zewnętrznej powłoki, dopiero wsparcie Pierwszą wysokiego kalibru pozwoliło na zbadanie wnętrza. Pod powłoką znajduje się układ misternych elementów mechanicznych zawieszonych w pluswymiarowej przestrzeni, co pozwala na osiągnięcie efektu eshersynchronicznego poszczególnych elementów (czytaj: zazębiają się i współdziałają bardziej, niż to możliwe w rzeczywistości). Zakładamy, że tylko taki rodzaj mechanizmu pozwolił na osiągnięcie odpowiedniej mocy obliczeniowej potrzebnej do zaawansowanej dywinacji geomantycznej, pozwalającej na przewidywanie najdrobniejszych przesunięć lini manicznych, oraz implementację działania pozostałych trybów artefaktu.
Testy przeprowadzone przed przejęciem artefaktu pozwoliły na wyciągnięcie czterech poniższych wniosków:
1. Mechanizm pozwala na przewidywanie przesunięć Linii Manicznych z iście naukową precyzją, na skalę zupełnie do tej pory niespotykaną. Nawet decyzja wpłynięcia na rzeczone linie podjęta pod wpływem odczytu jest brana pod uwagę i natychmiast nanoszona na mapę. Zasięg odczytu ogranicza się do obszaru między dwunastoma najbliższymi Węzłami i nakładany jest na przestrzeń w odległości około metra od powierzchni Mechanizmu za pomocą iluzji manicznej, do odczytania jedynie za pomocą magii sensorycznej pierwszego rzędu. Dokładność odczytu jest zatrważająca, a sploty linii projekcji wyraźnie odnoszą się do nieznanego systemu klasyfikacji rezonansu.
2. Drugim efektem uzyskanym przez przypadek jest możliwość ustawienia części ruchomych zewnętrznej powłoki w geometryczny kod. Uzyskana przez jednego ze znalazców kombinacja spowodowała długotrwałe wyłączenie grawitacji w promieniu 144 metrów (efekt wedle pomiaru utrzymywałby się przez dokładnie 79496847203390844133441536 sekund, jednakże przywrócenie obiektu do stanu pierwotnego po jego przejęciu pozwoliło na rozproszenie efektu za pomocą kombinacji podstawowego efektu Rozplatania z Pierwszej i Sił). Podczas aktywacji troje dysponujących zdolnością do manipulacją Pierwszej i aktywnym efektem sensorycznym pierwszego rzędu magów zanotowało wyraźne fluktuacje Many w okolicy. Dalsze badania miejsca incydentu przeprowadzone przez ekspertów ujawniło iż efekt nie był faktycznym działaniem artefaktu, a tylko efektem ubocznym przekonfigurowania linii manicznych w obszarze między dwunastoma najbliższymi punktami Węzłowymi w dodekagonalną siatkę. O mikrometrycznej dokładności. Nienaruszalną za pomocą żadnej znanej magii. Nie wpływającą na sąsiednie linie bez zakrzywiania przestrzeni. A skomplikowanie i moc mechanizmu pozwalają wnioskować, iż jest to tylko jeden z wielu możliwych do osiągnięcia efektów. Zgadnijcie ile jest możliwych kombinacji…
Obecnie teren ten jest objęty kwarantanną, a o kontrolę nad nim toczy się cicha wojna między Garniturami, Maskami i Cenzurą. Mundury postanowiły pozostać neutralne w tej zadymie. Przynajmniej któraś z czterech frakcji miał głowę na karku…
3. Artefakt potrafi pobierać manę z otoczenia, wywołując lokalne, długotrwałe zawieszenie pewnych aspektów rzeczywistości (czy Gobelinu, jeśli wolicie terminologię czwórcy). Nie wiem jak was, ale mnie to przeraża.
4. Żadna z atlantejskich, czy postatlantejskich kultur nie mogła wytworzyć tego obiektu, został on więc roboczo przypisany zamieszkującym na terenie obecnej Polski „dzikim magom”, z którymi ponoć walczyli atlanteanie. Jesteśmy skłonni przychylić się do tej konkluzji, bo to draństwo za Chiny ludowo-demokratyczne nie mieści się w atlantejskich kanonach magii.

Czekamy na wasze pytania, sugestie i propozycje. I na oburzone pyskówki cenzury i zawoalowane groźby bezpieki. Prawda Będzie Wolna!

Reklamy

2 Komentarze (+add yours?)

  1. dzemeuksis
    Gru 23, 2012 @ 21:04:54

    Świetne! Takie klimaty kojarzą mi się z „Rorkiem”.

    Odpowiedz

  2. Kot
    Gru 23, 2012 @ 21:28:33

    To był dobry komiks. Pasuje klimatami do tego, co można zrobić z Magiem przy odrobinie wyobraźni. :)

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: