The Road goes ever on and on…

Prędzej, czy później przychodzi taki czas, rozdział czy sesja, w którym bohater musi opuścić swoje rodzinne strony i wyruszyć w szeroki świat w poszukiwaniu przygód, kłopotów i guzów.

Dla mnie też przyszedł taki czas, kiedy ze zniechęceniem spojrzałem na to, co do tej pory było moim wentylem bezpieczeństwa. Sterta wyblakłych, zakurzonych notatek i zapisanych zeszytów od dawna już nie wystarczała. Dziesiątki niedokończonych tekstów zbierających bitowy kurz zalegała na dysku. Potrzebowałem sposobu na ocalenie pomysłów i inspiracji, które mogą się komuś przydać nawet jeśli ja nie zdołam ich użyć…

Stąd wziął się ten skromny blog, który wcale nie jest niezależny (przecież sam się nie prowadzi!). Mam nadzieję, że nie będzie on zupełnie bezcelowym i bezużytecznym zakątkiem Wielkiej Blogosfery. I postaram się mniej wymądrzać…

Reklamy

1 komentarz (+add yours?)

  1. Sethariel
    Mar 25, 2010 @ 14:51:45

    Trzymam za słowo ;)

    Powodzenia!

    p.s. Nie wszystkie pomysły są warte zachowania, życzę jak najwięcej tych wartościowych :)

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: